Aktualności

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można się spodziewać, że do sezonu 2024 zgłoszonych zostanie po raz kolejny o około 100 koni mniej aniżeli w sezonie 2023. Środowisko wyścigowe jest głęboko zaniepokojone, powolnym zanikaniem wyścigów konnych na Służewcu. Bez koni wyścigów nie będzie, dlatego o grupę hodowców i właścicieli koni, szczególnie polskiej hodowli należy dbać na Służewcu w szczególny sposób. Alarmują trenerzy, bo oni najbardziej odczuwają zmniejszającą się liczbę właścicieli koni w treningu, co w konsekwencji doprowadzi do zamykania się kolejnych stajni. Prócz regularnie zmniejszającej się liczby koni, bardzo odczuwalny na wyścigach jest brak ludzi do pracy w stajniach. Fatalna w skutkach okazała się decyzja o zamknięciu hotelu na Służewcu. Wiadomo, że jeśli brakuje wykwalifikowanych pracowników w Warszawie, to trzeba ich pozyskiwać spoza Warszawy. Kiedy był hotel, to łatwiej było kogoś pozyskać, bo ci ludzie mogli zamieszkać na Służewcu. Jeśli nie ma miejsc do zamieszkania, to wynajęcie mieszkania w Warszawie jest zbyt drogie, aby można było oferować pracę osobom spoza Warszawy. Praca w stajni nie jest łatwa, bo trzeba być w stajni już przed szóstą rano, a więc jeśli nie mieszka się na Służewcu, to dochodzi kolejny wydatek na codzienny transport. Efekt to ciągła rotacja ludzi i korzystanie w stajniach z amatorów, przeważnie dziewcząt, od których wymaga się skutecznego przygotowania koni do wyścigów. Osoby, które projektowały Służewiec miały świetny pomysł, aby przy każdej stajni zbudować szereg mieszkań, w których powinni mieszkać pracownicy stajni oraz jeźdźcy. Niestety dzisiaj większość tych mieszkań zajęta jest przez osoby nie mające nic wspólnego z wyścigami. Od czasu do czasu mieszkania się zwalniają, ale nie są one w gestii trenerów, tylko są zagospodarowywane przez organizatora wyścigów więc nie ma co liczyć, że o pracowników stajennych na Służewcu będzie w nadchodzącym sezonie łatwiej. Równie alarmująco wygląda sytuacja z jeźdźcami. W największe dni wyścigowe właściciele koni opłacają przyjazd do Warszawy dżokei z zagranicy. Natomiast na co dzień trenerzy korzystają w większości z jeźdźców przyjeżdżających do Warszawy zza naszej wschodniej granicy i niestety wiąże się z tym worek kłopotów, albowiem pozyskanie dla nich dokumentów pozwalających na pobyt i pracę w Polsce, nie jest ani łatwe, ani tanie. A jeśli się trafi pośród jeźdźców talent, to wyjeżdża natychmiast z Polski, bo za zachodnią granicą zarobią zdecydowanie więcej aniżeli w Polsce. Warto przypomnieć, że był taki sezon w 1999 roku na Służewcu, w którym odbyło się sto dni wyścigowych i to już powinno wystarczyć za cały komentarz do obecnej sytuacji w jakiej znalazły się wyścigi. W sezonie 2024 zaplanowano, podobnie jak w sezonie 2023, czterdzieści sześć dni wyścigowych i wypada tylko mieć nadzieję, że w proponowanym aneksie, jaki ma być podpisany między PKWK i TS , do aktualnie istniejącej umowy, nie ma punktu o możliwym, kolejnym zmniejszeniu liczby dni wyścigowych w kolejnych sezonach.

Wydarzenia

Brak wydarzeń w najbliższym czasie

Polecamy