Aktualności

Data publikacji: 09.07.2019

Derby 2019 - Błękitna Wstęga dla Nemezis



W minioną niedzielę na Służewcu odbyło się jedno z najważniejszych wydarzeń na służewieckim torze wyścigów konnych - Derby, objęte patronatem firmy Westminster. Oprócz biegu o Błękitną Wstęgę, dzień obfitował w wiele innych prestiżowych gonitw, a także mnóstwo atrakcji.

Tegoroczne Derby rozegrane zostało po raz 75. w jubileuszowym roku, w którym Tor Służewiec świętuje swoją 80-tą rocznicę istnienia.

Po raz drugi z rzędu bieg o Błękitną Wstęgę objęła patronatem firma Westminster, która ufundowała dodatkowe nagrody dla pięciu najlepszych koni. W związku z tym, zdobywca pierwszego miejsca wzbogacił się o dodatkowe 28 625 zł., drugiego o 11400 zł., trzeciego - 5700 zł., czwartego - 2850 zł., a piątego - 1425 zł.

Ostatecznie w Derby wystąpiło szesnaście koni (po wycofaniu ogiera Grossier) - cztery klacze i dwanaście ogierów. Niezwykle emocjonujący był sam przebieg wyścigu, a także końcowe rezultaty. Niestety, do beczki miodu szczyptę dziegciu dodał upadek z ogiera Neptune pr. dż. Błażeja Giedyka, co wydarzyło się na forkentrze przed gonitwą.  Rozpoczęcie biegu opóźniło się w związku z tym o kilkanaście minut, gdyż trzeba było szybko zmienić dosiad na synu derbistki z 2012 roku. Ostatecznie kontuzjowanego Błażeja Giedyka zmienił w siodle doświadczony dżokej Sergey Vasyutov. Młody jeździec nieszczęśliwie złamał rękę i będzie musiał pauzować oraz przejść niezbędną rehabilitację, zanim wróci do czynnego sportu. Wielka szkoda, gdyż utalentowany Błażej miał bardzo udany sezon i już jedenaście zwycięstw na koncie, które w statystykach jeźdźców plasowały go na wysokim piątym miejscu.

Derby 2019 bez wątpienia należało do klaczy, wśród których, niczym rodzynek w cieście, tkwił ogier Ophelia's Aidan. Okazało się, że był on jedynym koniem spośród wszystkich niesprawdzonych w dystansie wierzchowców, który poradził sobie z wymagającą gonitwą.

Już wiadomo, że w tym roku żaden trzylatek nie zdobędzie tytułu konia trójkoronowanego. Triumfator tzw. pierwszej korony - Nagrody Rulera (kat. A, 1600m.), Emiliano Zapata, uplasował się na jedenastym miejscu w biegu o Błękitną Wstęgę i prawdopodobnie wróci na krótsze, bardziej odpowiadające mu dystanse.

Konie, które w rekordowym czasie rozegrały ostatni przedderbowy sprawdzian, Nagrodę Iwna (kat. A, 2200 m.) -  klacz Pride of Nelson i ogier Noble Eagle,  musiały zadowolić się odpowiednio trzecim i szóstym miejscem w prestiżowej gonitwie. W ich wypadku sprawdziło się stare służewieckie przekonanie, że koń, który wygrywa Iwna, rzadko liczy się w Derby. Chociaż historia udowodniła, że od tej niepisanej reguły znalazły się wyjątki.

Wierzchowce, które zajęły trzecie i czwarte miejsce - klacz Pride of Nelson i ogier Salasaman, miały w tej gonitwie pomocników ze swoich stajni - Sixte oraz Plontiera. Zgłaszanie do wyścigów pacemakerów jest o tyle pożyteczne, że gwarantuje solidne tempo wyścigu oraz bardzo dobry czas biegu.

Derby pewnie wygrała klacz Nemezis, zdobywczyni Nagrody Soliny (kat. B, 2200 m.), znajdująca się w treningu nestora służewieckich trenerów - Andrzeja Walickiego, który w tym roku świętuje swoje pięćdziesięciolecie pracy w roli szkoleniowca. Jest to rekordowy, trzynasty triumf podopiecznego Andrzeja Walickiego i szósta klacz, którą przygotował do zwycięstwa w Derby. Wyhodowana w Irlandii przez R. Coleman Nemezis jest własności spółki AMP Invest Sp. z o.o., należącej do braci Andrzeja i Ryszarda Zielińskich. Od lat zajmują się oni hodowlą koni pełnej krwi w swoim ośrodku hodowlano-treningowym Pegaz w Nowej Wronie k. Nasielska. Kluczem do sukcesu, oprócz zaangażowania, ogromnego serca i wysiłku, jaki wkładają w swoją pracę, są nieustanne inwestycje w konie z zagranicy, które wzbogacają polską hodowlę wierzchowców pełnej krwi o świeży materiał genetyczny, nieraz z najwyższej półki. Pegaz kupuje folbluty legitymujące się światowym rodowodem:  ogiery Ecosse, Leone (niestety odszedł przedwcześnie, ulegając kilka lat temu wypadkowi), Caccini (derbista z 2016 roku), czy Balios - niedawny nabytek, w którego żyłach płynie iście błękitna krew oraz klacze, które mogą się pochwalić "papierem" z najwyższej półki.

Urodzoną w purpurze jest właśnie tegoroczna derbistka Nemezis. To córka epokowego Sea The Stars oraz klaczy Rezyana po Redoute's Choice. Przy jej zakupie kierowano się głównie świetnym pochodzeniem, a przeznaczeniem Nemezis miała być przede wszystkim hodowla. Jak się okazało, transakcja okazała się strzałem w dziesiątkę, gdyż córka Sea The Stars jest również niezwykle utalentowanym sportowcem.

 Dla braci Zielińskich tegoroczne Derby było trzecią wygraną w tym prestiżowym wyścigu. W 2013 roku triumfowali jako hodowcy, gdyż najlepszym trzylatkiem rocznika okazał się urodzony w Nowej Wronie Patronus, syn Ecosse od Princess Java po Java Gold, który został sprzedany po karierze dwuletniej ukraińskiemu właścicielowi, Konstantinowi Zgarze. W 2016 roku Derby wygrał ogier Caccini, współwłasności Stadniny Pegaz oraz Adama Wyrzyka – trenera tego wspaniałego wierzchowca. Obecnie Caccini pełni rolę reproduktora w stadninie w Nowej Wronie. Blisko triumfu w Derby bracia Zielińscy byli w 2008 roku, kiedy bieg o Błękitną Wstęgę rozgrywano w sierpniu w związku z kłopotami, w jakich znalazł się Tor Służewiec. Wówczas klacz ich hodowli, Princess of Leone po Princess Dancer po Suave Dancer, była druga za ogierem Rutenem, tracąc do niego 2 1/2 długości.

Wracając do tegorocznego Derby trzeba stwierdzić, że Nemezis nie pomógł wyłącznie  kunszt trenera Walickiego, który potrafi przygotować wierzchowca na konkretny wyścig z niemal szwajcarską precyzją. Duży wkład w triumf klaczy miał także jej brytyjski dżokej Fergus Sweeney, sprowadzony przez właścicieli specjalnie na tą jedną, najważniejszą gonitwę dnia. Doświadczony jeździec rozegrał wyścig z doskonałym wyczuciem, prowadząc klacz przez cały dystans w środku stawki, by na ostatnich metrach zaatakować od pola znajdującego się na czele, galopującego przy kanacie ogiera Ophelia's Aidan. Kilkadziesiąt metrów przed celownikiem rozpędzona córka Sea The Stars minęła go, wygrywając o pół długości.

Fergus Sweeney podszedł bardzo profesjonalnie do swojego zadania - gdy tylko przyjechał do Warszawy, obszedł cały tor dookoła, dokładnie obmyślając strategię biegu, co pozwoliło mu wybrać optymalny pod względem nawierzchni tor jazdy w trakcie wyścigu.

Vicederbista Ophelia's Aidan znajduje się w treningu równie szanowanego, co Andrzej Walicki, szkoleniowca - Macieja Janikowskiego, który również obchodzi 50-letni jubileusz pracy na torze. Obaj panowie swoje kariery rozpoczęli w tym samym roku i od lat łączy ich trwała przyjaźń. Ophelia’a Aidana dosiadał doświadczony dżokej ze Szwecji, Per Anders Graberg, który w 2015 roku wygrał Derby na fenomenalnym Va Banku. Warto zaznaczyć, że ogier wówczas również znajdował się w treningu Macieja Janikowskiego.

Podsumowując gonitwę nie sposób nie zauważyć, że tegoroczne Derby rozegrali najbardziej utytułowani trenerzy, legitymujący się największym dorobkiem i stażem oraz doświadczeni dżokeje z zachodu Europy. Przypomnieć należy, że od dwóch lat podopieczni trenera Janikowskiego krótko przegrywają w biegu o Błękitną Wstęgę. W 2018 roku Cape Ducato uległ w tym prestiżowym wyścigu o krótki łeb ogierowi Fabulous Las Vegas, a w ubiegłą niedzielę Ophelia's Aidan stracił pół długości do Nemezis.

Trzecia na metę w tegorocznym biegu o Błękitną Wstęgę wpadła zwyciężczyni Nagrody Iwna, klacz Pride of Nelson, która w tzw. Produce ustanowiła nowy rekord toru na dystansie 2200 m. Trenuje ją były utytułowany dżokej, a od kilku lat trener, Piotr Piątkowski. Klacz dosiadał rekordzista pod względem wygranych w Derby - dżokej z Czech, Tomas Lukasek. Pride of Nelson straciła do Nemezis około 2 długości, a do Ophelia'a Aidan 1 3/4.

Na czwartym miejscu zameldował się rzetelny triumfator z Nagrody Irandy (gr. I, 2000 m) - ogier Salasaman, znajdujący się w treningu Adama Wyrzyka. On również niósł w siodle dżokeja z Czech, Jana Linka. Przegrał długość nosa do Pride of Nelson. Piątą lokatę zajął mniej faworyzowany grupowy Makfire ze stajni trenera Janikowskiego, który stracił 2 1/2 długości do Salasamana.

Dopiero jako szósty na celowniku zameldował się najlepszy ogier polskiej hodowli, znajdujący się w stawce derbowej - Noble Eagle, którego dosiadał dżokej z Włoch, Antonio Fresu. Podopieczny trenera Janusza Kozłowskiego stracił długość szyi do Makfire.

Bieg o Błękitną Wstęgę nie udał się kompletnie jednej z najlepszych dwuletnich klaczy swojego rocznika - Plantei, która jako trzylatka wygrała Nagrodę Strzegomia (kat. B, 1600 m.) i była druga za klaczą Pride of Nelson w Nagrodzie Wiosennej (kat. A, 1600 m.). W Derby zajęła ona dopiero ósme miejsce.

Zimowy faworyt na Derby, zwycięzca Nagrody Mokotowskiej (kat. A, 1600 m.), ogier Arkano, nie spełnił pokładanych w nim nadziei, plasując się na odległym trzynastym miejscu.

Tak jak spodziewali się fachowcy, pozostałe dwa ogiery polskiej hodowli wystąpiły w Derby tylko w celu zdobycia premii hodowlanej i nie odegrały w biegu żadnej roli. Chad zameldował się na czternastym miejscu, a Neptune na piętnastym.

Sam wyścig został rozegrany  dobrym, równym tempem i w doskonałym czasie -  2’29.6”(26,4-30,2-31,6-31,0-30,4) na torze lekko elastycznym w skali 2,8. Był to trzeci najlepszy czas w ostatnim dziesięcioleciu. Lepszy od Nemezis rezultat uzyskał tylko ogier Patronus w 2013 roku i klacz Natalie of Budysin w 2012 roku.

Nemezis na padoku po gonitwie dekorowana była przez prezesa firmy Westminster - Mariana Zibruske, któremu towarzyszył prezes Totaliztora Sportowego - Olgierd Cieślik oraz prezes Polskiego Klubu Wyścigów Konnych - Tomasz Chalimoniuk.

Stowarzyszenie Turf Club Polska serdecznie gratuluje zwycięzcom, a także wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu Nemezis, życząc tej dzielnej klaczy dalszych sukcesów na torze i w hodowli.

Wydarzenia

Polecamy