Aktualności

Kraje, które planują dalszy rozwój hodowli koni i ich selekcyjną rywalizację w wyścigach konnych, dyskutują o jak największym uatrakcyjnieniu wyścigów dla chętnych brania udziału w zakładach wzajemnych, albowiem tylko ewentualne wysokie wygrane, o które zakładaliby się grający, wpływają na wyobraźnię i przyciągają graczy. Rozpoczęła się międzynarodowa dyskusja, co zrobić, aby doprowadzić do łączenia pul gry, w których brałyby udział kraje organizujące wyścigi konne. Polska nie może dzisiaj wziąć udziału w tej dyskusji, albowiem mamy Ustawę, która blokuje Polakom grę na zakłady zagranicą i chętnym z zagranicy grę, na zakłady wzajemne w Polsce. Wniosek nasuwa się sam i należy wierzyć, że Prezes PKWK oraz nowy Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, doprowadzą do wyjęcia zakładów wzajemnych w wyścigach konnych z blokującej je Ustawy i zostaną one przeniesione do Ustawy o wyścigach konnych, to wtedy, jak dawniej, polskie wyścigi otworzą się na cały świat. Wyścigi konne na świecie utrzymują się z gry i są wspierane przez sponsorów, a więc nie muszą liczyć na wsparcie rządowe czy mieć pretensje, o zbyt małą pulę nagród do organizatora zewnętrznego. Wyścigi konne w Polsce w obecnym stanie organizacyjnym nie są atrakcyjne ani dla graczy / małe pule w grze / ani dla widzów z trybuny środkowej /wciąż zamknięta hala dla widzów /. Kłopoty mają hodowcy i właściciele koni, których koszt utrzymania koni wynosi rocznie ponad 30 mln PLN, a w ślad za nimi z problemami borykają się trenerzy, dżokeje i całe środowisko wyścigowe. Dlatego trzeba chylić czoła przed prywatnymi hodowcami i tymi państwowymi stadninami, które wciąż hodują konie oraz właścicielami kupującym konie zagranicą, bo oni utrzymują wyścigi konne w tradycyjnej formule, dostarczając na tory wyścigów konnych taką liczbę koni, aby w znacznej części uzupełnić brakujące konie, z tych stadnin państwowych, które w ostatnich latach zakończyły swoją działalność. Od wielu sezonów Turf Club alarmuje, że jeśli nie zostaną podjęte natychmiastowe wielokierunkowe działania wspierające hodowców oraz właścicieli koni, a zakłady wzajemne nie będą atrakcyjne dla graczy, to za kilka lat nie będziemy mieć selekcji koni pełnej krwi angielskiej poprzez wyścigi konne w Polsce. Zakończenie hodowli w wielu stadninach państwowych oraz coraz większa liczba hodowców prywatnych, którzy ze względów ekonomicznych drastycznie zmniejszają hodowlę koni lub przenoszą się z hodowlą zagranicę, nie wróży optymistycznej przyszłości dla wyścigów. Dlatego jest to ostatni moment, aby zareagować i doprowadzić do sytuacji, w której hodowla w stadninach państwowych będzie mocno wspomagana przez Ministerstwo, a hodowcy prywatni i właściciele koni polskiej hodowli otrzymają zdecydowanie większą pomoc z PKWK.

Wydarzenia

Brak wydarzeń w najbliższym czasie

Polecamy