Aktualności

Data publikacji: 30.07.2019

Lira – skarb braci Lubomirskich

Przed nami najważniejszy sprawdzian wyścigowy dla trzyletnich klaczy - Nagroda Oaks (Liry), kat. A,  rozgrywana na dystansie 2400 metrów. Jest to jedna z najstarszych klasycznych gonitw, która po raz pierwszy odbyła się w Polsce w 1887 roku i przyjęła za patronkę Lirę - słynną klacz, ścigającą się z powodzeniem na wielu torach w Europie. Na naszym kontynencie, a zwłaszcza w jego wschodniej części, uznawano ją za jednego z najlepszych wierzchowców XX wieku.

 

KONNE ZABAWY TOWARZYSKIE

Nie byłoby Liry, gdyby nie bracia Lubomirscy - pionierzy hodowli folblutów w naszym kraju, a także założona przez nich stadnina. Ten artykuł przeniesie nas do Polski na przełomie XIX i XX wieku, a oprócz zapoznania z Lirą, opowie także o genezie stadniny i stajni wyścigowej Lubomirskich. Poświęcenie uwagi stadninie Kruszyna - Widzów wydaje się niezbędne, by przybliżyć sylwetki utytułowanych braci i poznać ich wielki udział w rozwoju hodowli koni wyścigowych w Polsce.

Wszystko zaczęło się od chęci zapewnienia sobie rozrywki na nudnej wsi w przerwach między wyjazdami na imprezy do Warszawy, Petersburga czy Paryża.

Pierwszy prowincjonalny tor wyścigowy w Królestwie Polskim po powstaniu styczniowym utworzony został w Pławnie. Jego właściciel, Marian Gruszecki, w 1879 roku otrzymał pozwolenie od władz carskich na zorganizowanie toru, co stanowiło ukłon w stronę grupy ziemian, która nie uczestniczyła aktywnie w powstaniu i pozostała lojalna wobec władz carskich. Rok później powstało Pławieńskie Towarzystwo Wyścigów Konnych, a na jego czele stanął August Ostrowski z Radoszewicy.

Wyścigi konne na torze w Pławnie odbywały się raz w roku w latach 1879 - 1900, by w 1901 roku przenieść się do Warszawy. Trzy lata później pasjonaci tego sportu mogli też śledzić zmagania wierzchowców w Piotrkowie (dzisiejszym Piotrkowie Trybunalskim). Na mitingach zbierali się polscy hodowcy z terenu Królestwa, którzy wymieniali się swoimi doświadczeniami w hodowli i prowadzeniu stadnin. Wśród gości, oprócz braci Lubomirskich, można było spotkać Władysława Morstina, Józefa Ostrowskiego czy Adama Michalskiego.

Książę Stefan Lubomirski osobiście brał udział w wyścigach, a z notatki Heleny Ostrowskiej z Morstinów dowiadujemy się, że raz mogło się to tragicznie dla niego skończyć: "Trzeci dzień o mało co nie sprowadził wielkiego nieszczęścia, gdy siodło przekręciwszy się pod ścigającym się ks. Stefanem Lubomirskim, tenże przez chwilę zostawał w niebezpieczeństwie, od którego uratowała go przytomność umysłu i zręczne w tym pełnym biegu zeskoczenie".

 

Wyścigi w Pławnie 1883 (szukajwarchiwach.gov.pl)

Rodzina Ostrowskich, głównych organizatorów wyścigów, dzięki wspólnej pasji do koni, zbliżyła się z rodziną Lubomirskich. Bawili się wyśmienicie nie tylko na torach, ale i poza nimi. W pamiętniku Heleny z Morstinów czytamy: "Po pławińskich wyścigach rozbawione towarzystwo zaproszonym zostało przez księstwo Lubomirskich do Kruszyny na tańce, które trwały do białego rana. […] Są to pierwsze zetknięcia sąsiedzkie z Kruszyną".

Gdy konie Lubomirskich startowały w Pławnie, od kilku już lat działała stadnina w Kruszynie. Jednak dopiero na torze w Pławnie, wśród wspólnych dysput i rozważań hodowlanych, bracia postanowili na poważnie zająć się hodowlą koni pełnej krwi angielskiej.

 

OD HOBBY DO PROFESJONALIZMU

Początkiem tworzenia nowego oblicza stajni w Kruszynie było zakupienie w 1885 r. w Austrii klaczy Barfleur. Startowała ona w Anglii, Niemczech oraz w Austrii. Biegała również później jako podopieczna kruszyńska w gonitwach w Pławnie oraz w wyścigach dżentelmeńskich w Warszawie.

Jesienią 1895 roku Władysław, Stefan i Stanisław Lubomirscy zawiązali spółkę, której celem było prowadzenie stajni wyścigowej oraz stadniny koni pełnej krwi angielskiej. Zarządcą spółki mianowali Kazimierza Stolpe. To ważna postać w polskiej tradycji hodowlano-wyścigowej.

Stolpe interesował się hipologią od młodych lat, współpracując w Moskwie z tamtejszą prasą hipologiczną. Jego wiedza i doświadczenie spowodowały, że w 1894 roku dostał nominację na sekretarza komisji technicznej Towarzystwa Wyścigów Konnych w Warszawie. Dążył do wzmocnienia budżetu Towarzystwa i starał się o rozbudowę bazy wyścigowej. Za jego rządów tor mokotowski osiągnął europejski poziom.

Jednak dwa lata później zdecydował się związać swoją karierę zawodową ze stajnią braci Lubomirskich, gdyż hodowla wydawała mu się bardziej interesująca od organizowania warszawskich gonitw. Tym bardziej, że Lubomirscy poważnie podeszli do zagadnienia i razem z nowym zarządcą stadniny wyjeżdżali nie raz do Anglii celem zakupienia matek stadnych. Ich przewodnikiem po angielskim świecie hodowlanym był Władysław Mokronowski, który mieszkał w Anglii i pracował w branży od ponad 20 lat.

Stajnia w Widzowie 1902 (szukajwarchiwach.gov.pl)

Na początku sprowadzono cztery klacze: First Flight (matka Sac A Papier, który jest ojcem Liry), Fleur de Luce, Hermina i Solace. Na wiosnę 1896 roku Lubomirscy zakupili od Mokronowskiego Mary Langden, babkę Liry. Kolejnymi nabytkami były klacze: Allegra, Darnaway, Lucy Locket, Galliarde oraz St. Osythe, które zostały w Anglii, gdzie miały być pokryte ogierami pełnej krwi.

W Austrii Stanisław Lubomirski kupił: Weiter, Zazulę, Memoire i roczniaczkę Tempete, a w Anglii młode: Impatient i Cross Patty.

W 1897 r. rozpoczęto regularną hodowlę koni. Na świat przyszło osiem źrebiąt pełnej krwi angielskiej. W stadninie braci Lubomirskich było piętnaście matek stadnych i dwa reproduktory: angielski Carlton (ojciec Mary Landgen – babki Liry) i wychowanek Kruszyny, The Bantherer.

W 1898 roku konie braci Lubomirskich nie brały udziału w wyścigach. Nastawiono się głównie na hodowlę. W stadninie przeważały klacze regularnie zapładniane, co eliminowało je z wyścigów. Z kolei w 1899 roku kruszyńsko-widzowskie konie biegały tylko w Petersburgu. W prestiżowej Nagrodzie Cesarzowej wygrał wtedy trzyletni ogier Sac a Papier, ojciec Liry.

Z czasem okazało się, że warunki w Kruszynie nie były odpowiednie do prowadzenia hodowli na wysokim poziomie. Bracia Lubomirscy przenieśli stadninę do folwarku w Widzowie, którego od Kruszyny dzieliło zaledwie 3 kilometry. Na potrzeby hodowlane przebudowano budynek gospodarczy, a później postawiono od podstaw nowoczesną stajnię z wygodnymi boksami, dobrym oświetleniem i wentylacją. Doprowadzono do niej wodę i zamontowano przegrody między boksami, by konie mogły się widzieć i socjalizować nie tylko na pastwiskach. Wybudowano też mieszkania dla pracowników. Zostały założone obszerne padoki-pastwiska, podzielone na kwatery.

Z czasem bracia Lubomirscy poszli o krok dalej i stworzyli tor do galopów. Po tych wszystkich inwestycjach Widzów osiągnął zachodnioeuropejski poziom.

Stajnia miała swoje barwy wyścigowe nawiązujące do herbu Szreniawa: czerwone czapka i kurtka, białe rękawy i spodnie. W kolejnym wariancie do opisanego wyżej stroju dodano białą szarfę.

 

INTRYGANT I INNE KONIE

Konie braci Lubomirskich z powodzeniem biegały od 1896 roku. Klacz Weiter wygrała wówczas Wielką Warszawską, triumfował też na torze dwuletni ogier Scotch Boy.

W latach 1902-1903 wierzchowce Lubomirskich nie odniosły ani jednego zwycięstwa. Te lata ponownie poświęcono głównie hodowli, gdyż przeważały w stadninie matki stadne, a ogierów było za mało.

Stałym jeźdźcem był w tym okresie (do 1906 r.) czarnoskóry dżokej Hoar. Jego kariera zapowiadała się wyśmienicie, ale poważny wypadek sprawił, że musiał ją zakończyć.

Sezon 1907 r. zdecydowanie należał do ogiera Intrygant. Wygrał on pod dżokejem H. H. Huxtable sześć gonitw, triumfując w Warszawie, Petersburgu i Moskwie.

Po udanym sezonie dwuletnim, zdecydowano wysłać Intryganta do Wiednia, gdzie rozpoczął treningi u szkoleniowca Herberta Reeves'a. W wieku trzech lat ogier najpierw wygrał gonitwę Lobau Rennen na dystansie 1600 metrów, a później Derby Austriackie pod specjalnie sprowadzonym francuskim dżokejem J. Sternem.

Stajnia w Kruszynie w 1902 roku (fotolia.com)

 

Obydwa zwycięstwa były olbrzymim sukcesem Lubomirskich - ich podopieczny z łatwością pokonał najlepsze niemieckie i austriackie konie. Ogier miał potem wystąpić w Derby w Moskwie, ale kontuzja uniemożliwiła mu ten start. Po leczeniu Intrygant startował jeszcze dwa razy, ale bez powodzenia.

Dobra passa stadniny została przerwana w listopadzie 1908 roku, gdyż w skutek pożaru, który wybuchł w Kruszynie, zginęło kilkanaście koni wyścigowych. Źródło ognia pozostało nieznane, jednak obrócił on w zgliszcza nie tylko stajnię, ale także znajdujące się w obrębie folwarku urządzenia rolnicze.

Stadninę szybko odbudowano i stajnia wyścigowa Lubomirskich dalej odnosiła sukcesy. W samej jej strukturze zaszły jednak pewne zmiany. Wydzielono z niej dwie sekcje: jedną przeznaczoną na starty w Rosji oraz Polsce i drugą - na wyścigi w Europie Zachodniej.

Spośród zasłużonych koni, które w tym okresie odnosiły sukcesy, należy wymienić:

  • klacz Jasna Pani (wygrała Produce w Warszawie i w Petersburgu),
  • ogiera Kartacza (jako dwulatek wygrał Middle Park Plate),
  • zwyciężczynę Oaks - klacz Nitrocris.

W grudniu 1909 r. zatrudniono dżokeja Johna Winkfilda, doskonałego jeźdźca, wcześniej ścigającego się na torach rosyjskich i zachodnioeuropejskich. Swoją karierę rozpoczynał na torach w Kentucky, jednak prześladowania ze strony Ku- Klux-Klanu zmusiły go do emigracji. Znalazł się najpierw na zachodzie Europy, a następnie podpisał kontrakt ze stajnią braci Lubomirskich.

Pod koniec roku 1909 stajnia w Kruszynie posiadała dwadzieścia dwa konie, wśród nich wyróżniały się ogiery Kartacz, Kord, Karmazyn, Karat, a także klacz Krajczanka. Bardzo dobry sezon wróżono także Korsarzowi, natomiast Księcia Pana zapisano do odbywającej się w 1911 r. Wielkiej Nagrody Badeńskiej. Zdecydowano także o starcie dżokeja Winkfilda w Wiedniu, a do oddziału na Rosję zatrudniono amerykańskiego dżokeja Beaum'a.

5 czerwca 1910 na torze mokotowskim rozegrano najważniejszy z warszawskich wyścigów - Derby Warszawskie.  Zwyciężył ogier Kartacz dosiadany przez Beaume.

A teraz czas na kilka słów o klaczy Lira, patronce polskiego Oaks.

 

LIRA

 

W Moskwie pod koniec sierpnia 1910 r. zorganizowano Wszechrosyjską Wystawę Koni. Z Widzowa wysłano osiem wierzchowców pół krwi i pełnej krwi - Etnę, Lirę, Hattons Looc oraz Jasną Panią z Petersburga.

Wystawa odbywała się na placu wyścigowym na Polu Chorodyńskim. Tam też w nagrodzie dla dwulatków - Produce oraz wspomnianym już Middle Park Plate wystartować miała dwuletnia Lira. Na wystawie w Moskwie trzyletnia klacz Krajczanka zdobyła pierwszą nagrodę: złoty medal i 1500 rubli. Także czteroletnia Jasna Pani sięgnęła po najwyższy laur. W moskiewskim Middle Park Plate nagrodę w wysokości 15 000 rubli wygrała Lira.

Sezon w Moskwie dobiegł końca i konie przetransportowano na okres jesienny do Warszawy. Do ich przewozu z dworca kolejowego na mokotowski tor po raz pierwszy użyto zbudowanego specjalnie dla Lubomirskich wozu ze specjalnym trapem, umożliwiającym wierzchowcom wejście i wyjście z pojazdu.

Rok 1911 należał do Liry. Wygrała w Wiedniu na dystansie 1600 metrów nagrodę Mai Rennen w wysokości 12 000 koron.  Zwyciężyła także w Österreichischer Stutenpreis o wartości 35 000 koron, rozgrywaną na dystansie 2400 metrów. Kolejną zdobytą nagrodą był October Stuten Rennen w wysokości 33 000 koron, który również rozegrano na dystansie 2400 metrów. W tym wyścigu Lira pozostawiła za sobą osiem klaczy. Podopieczna Lubomirskich okazała się bezkonkurencyjna także w Buccaneer Rennen na dystansie 3200 metrów i zdobyła kolejne 24 000 koron. W Moskwie w Triochgornej, wartej 8000 rubli, na dystansie 2 wiorst i 144 sążni po raz kolejny w tym roku klacz, dosiadana przez Winkfielda, była najlepsza.

Lira przez całą swoją karierę wyścigową odznaczała się wielką klasą, choć nie obce jej były częste zmiany formy. Po okresie pełnym sukcesów przychodziły słabe starty. Wpływ na to musiały mieć częste podróże na trasie Wiedeń- Moskwa, nowe otoczenie, żywienie czy klimat. Była także bardzo podatna na zmiany dosiadających ją dżokejów. Miały one często miejsce, co powodowało słabe starty pomimo dobrej formy.

Lira ścigała się w wieku dwóch-czterech lat na torach w Moskwie, Petersburgu, Wiedniu i Warszawie, zwyciężając 11 razy w 30 startach. Później odnosiła sukcesy w hodowli. W 1914 roku urodziła klacz Run po Flis Du Vent (FR), co dało początek cennej linii żeńskiej, rodzinie 10-a. Wywodzą się z niej m.in. tak znakomite konie jak klacz Iranda, czy współcześni derbiści - Infamia i Intens.

Stajnia Władysława Lubomirskiego w Wiedniu na wiosnę 1912 r. posiadała w treningu siedemnaście koni. Dwa pięciolatki: Księcia Pana i Kartacza, dwie czterolatki: Lirę i Lubowlę, dwa trzylatki:  Łoma (Łom jako dwulatek zwyciężył na torze w Newmarket, pokonując angielskie folbluty) i Łunę oraz dziesięć dwulatków: Madeja, Marszałka, Mocarza, Morowego, Mości Księcia, Vexilifera, Motrenę, Mitrę, Motrunę i Murę. Do startów wierzchowce przygotowywał A. Zasępa, a jego pomocnikiem i praktykantem był Zygmunt Narewski. Po pechowym zdarzeniu na wiosnę, gdy dżokej Winkfield najechał na innego konia w czasie wyścigu , co spowodowało śmiertelną kontuzję zwierzęcia, jeździec został zawieszony na 1,5 miesiąca, do końca maja 1912 roku. Mimo, że oddział wiedeński stajni Lubomirskich przeniesiono do Budapesztu na sezon wiosenny, nie zapisano tam do startów żadnych koni. Wynajęty do jazdy inny dżokej potrzebował czasu, żeby poznać wierzchowce. Brak jeźdźca powodował takie sytuacje jak ta w Wiedniu, gdy czteroletnia Lira pod koniec wyścigu wyłamała i utraciła prowadzenie, ostatecznie zajmując trzecią lokatę.

 

KAŻDY SUKCES SIĘ KOŃCZY

Stajnia kruszyńsko-widzowska wniosła ogromny wkład w rozwój hodowli. Czołowym reproduktorem był Sac a Papier. Jako koń wyścigowy nie odniósł większych sukcesów, ale w hodowli dał szereg wybitnych wierzchowców. Wśród nich należy wymienić Jasną Panią, Księcia Pana, czy Lirę. Wypożyczony został nawet przed I wojną światową do stadniny rządowej w Nepagedl.

Sukces stajni wyścigowej Kruszyna-Widzów wynikał głównie z ogromnego zamiłowania do koni, jaki wykazywali bracia Lubomirscy i umiejętności połączenia pasji z wiedzą fachową. Do dziś imponujące wrażenie robi  biblioteka hipologiczna znajdująca się w kruszyńskim pałacu. Obok literatury gromadzono szkice, obrazy czy prasę fachową. Lubomirscy byli otwarci na nowoczesne wzorce hodowlane, które poznawali u czołowych hodowców angielskich, choć dobrze znali też stajnie niemieckie, austriackie czy węgierskie. Wzajemne kontakty pomagały w kojarzeniu klaczy z ogierami z tamtejszych stadnin. Ponadto wykazywali się odwagą, nie bojąc się wystawiać swoich koni w najważniejszych wyścigach zachodniej Europy.

Pałac Lubomirskich w Kruszynie, 1934 r. (fotolia.com)

Największą determinacją w tym zakresie wykazywał się książę Władysław Lubomirski, jedyny właściciel stadniny od 1911 roku. Na swoje wierzchowce bardzo często stawiał wysokie zakłady, nie bojąc się ryzyka, a także lekceważenia ze strony przedstawicieli europejskiej hipologii. Jego odwaga miała jednak nie tylko pozytywne aspekty. Zbyt mocne eksploatowanie dobrych koni, takich jak Intrygant czy Lira, powodowało szybkie zakończenie ich karier.

Niestety, ogromne zyski z nagród nie powodowały odpowiedniego rozwoju rodzinnej stadniny. Książę nie stronił od luksusu, o czym wspomina w swoich pamiętnikach Artur Rubinstein, goszczący na zaproszenie Władysława w najdroższych hotelach warszawskich czy wiedeńskich. Kolejna część z wygranych pokrywała koszty częstego transportu i utrzymania pracowników, trenerów oraz dżokejów. Potrzeby stadniny realizowane były na samym końcu, co – jak łatwo się domyśleć – nie sprzyjało jej rozwojowi. Po kilku latach czasy Liry, Jasnej Pani czy Intryganta zakończyły się bezpowrotnie.

Mimo tego, jakże częstego, zjawiska braku solidnej oceny swoich możliwości, można śmiało powiedzieć, że bracia Lubomirscy stworzyli podwaliny nowoczesnej, profesjonalnej hodowli, a dzielna klacz Lira nie bez powodu jest patronką polskiej edycji Oaks - najważniejszej gonitwy dla trzyletnich klaczy pełnej krwi angielskiej.

 

Wydarzenia

26 10.2019

Nagroda Criterium (kat. A)

27 10.2019

Nagrody Korabia (kat. B), Porównawcza (kat. A), Scyrisa, Witraża, Wojsława

02 11.2019

Calderona, Sasanki (kat. B), Embargo

Polecamy