Aktualności

Data publikacji: 09.12.2019

Pierwsza taka aukcja

PKWK, pomimo że nie leży to w jego obowiązkach, ale chcąc pomóc przede wszystkim stadninom państwowym, zdecydował się na organizację grudniowej aukcji dla koni pokazowych czystej krwi arabskiej. Taka aukcja na Torach Wyścigów Konnych w Warszawie miałaby specjalną wartość gdyby była częścią większej aukcji, w której licytowane byłyby konie ścigające się na torach wyścigowych, a nie wyłącznie konie pokazowe. Z inicjatywą, aby na tej aukcji zaistniały konie pełnej krwi angielskiej wyszedł  Turf Club Służewiec, a więc stowarzyszenie hodowców i właścicieli koni. Czas do daty aukcji w Warszawie był dla nas zbyt krótki aby dobrze się do niej przygotować, a jej data dobrana była mało komfortowo dla właścicieli i hodowców koni wyścigowych, albowiem w tym samym dniu, odbywały się zdecydowanie ciekawsze aukcje w Europie. Najważniejsi kupcy oraz pośrednicy kupujący konie dla dużych stajni na świecie byli tego dnia na aukcji Goffs w Irlandii,  a dzień później 7-go grudnia przemieszczali się na aukcję Arquana we Francji. Oczywiście nie wpływa to w najmniejszym stopniu na przeprowadzenie aukcji dla arabskich koni pokazowych, ale już na zainteresowanie końmi pełnej krwi angielskiej miało wpływ ogromny. Turf Club Służewiec było odpowiedzialne wyłącznie za selekcję koni pełnej krwi, jakie na tę aukcję miały być zgłoszone. Zgłoszenie koni na aukcję nie kosztowało zgłaszających ani złotówki i mimo, że na początku miało być zgłoszonych dziesięć koni pełnej krwi angielskiej to zgłoszonych zostało dwadzieścia, z których kilkanaście wybranych zostało na aukcję.  Jednym z ważnych kryteriów prócz oczywiście zdrowia koni był wymóg, aby każdy koń miał w dotychczasowej swojej karierze minimum jedno zwycięstwo. Po rozmowach z potencjalnym kupującymi w całej Europie, których chcieliśmy zaprosić do Warszawy, zdawaliśmy sobie sprawę, że nie możemy liczyć, na to że pojawią się na aukcji. Przedstawiciel Turf Club był również na aukcji w Deauville  gdzie promował i przybliżał zainteresowanym kupnem koni wyścigowych w Polsce zainteresowanych aukcjami z całego świata. Pride of Nelson, znakomita klacz, jaka nie jednomyślnie, podczas spotkania kapituły, została wybrana koniem roku 2019 w Polsce, była na liście grudniowej aukcji w Warszawie ale wcześniej została sprzedana za 125 tysięcy Euro na aukcji we Francji. Mimo, że klacz Pride of Nelson została wycofana z naszej aukcji, to pozostała na niej równie znakomita klacz zwyciężczyni dwóch gonitw klasycznych w tym Derby klacz Nemezis. O ile stadniny wystawiające konie pokazowe mogły liczyć na wielu kupców z zagranicy, to właściciele wystawiający konie pełnej krwi angielskiej mogli liczyć przede wszystkim na kupców z Polski. Tymczasem Nemezis mimo, że kupców koni pełnej krwi angielskiej było niewielu, była licytowana na poziomie 280 tysięcy Euro i jak się okazało, licytowali klacz kupcy z Belgii i z Polski. Klacz nie osiągnęła na ringu ceny rezerwowej, wystawionej przez właścicieli i na aukcji nie została sprzedana. Podobnie było z koniem Delos, którego licytowano do kwoty 45 tys Euro, ale ponieważ licytacja również nie osiągnęła ceny rezerwowej, to koń nie został na ringu sprzedany. Były to najwyżej licytowane dwa konie pełnej krwi angielskiej podczas aukcji, mimo, że tylko pojedynczy kupcy  byli zainteresowani końmi pełnej krwi angielskiej. Belgowie kupili kilka koni pokazowych ale mocno licytowali również dwa konie pełnej krwi angielskiej. Piękna oprawa aukcji, podczas której konie właścicieli będących członkami Turf Club Służewiec, miały przygotowane  filmy promocyjne pokazujące najlepsze momenty w karierze poszczególnych koni, zrobiły wrażenie na wszystkich. Mamy nadzieję, że zaczęła się nowa era w aukcjach koni wyścigowych w Polsce. Jeśli w kolejnych latach zwrócimy uwagę na datę aukcji i nie będzie ona kolidowała z aukcjami w Europie, to jestem pewien, że przyjedzie do nas wielu kupców i pośredników kupujących konie dla dużych stajni i stadnin w Europie. Aukcja grudniowa przyniosła prawie pół miliona Euro, ale gdyby na aukcji byli kupcy koni pełnej krwi angielskiej to jestem pewien, że konie polskie zostałyby sprzedane i to za kwoty o wiele wyższe aniżeli za ceny wystawione przez właścicieli koni. Na aukcji widzieliśmy Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który otworzył aukcję i wiele innych ważnych postaci polskiej sceny politycznej, biznesu i sportu. Aukcję na którą wstęp był wolny obserwowało wiele osób, które nie brały udziału w aukcji, a które żywiołowo, głośnymi oklaskami reagowały na najwyższe licytacje i sprzedaże. Od czegoś trzeba było zacząć i ten początek, który miał też swoje słabsze strony, jak choćby to, że nie można było dojechać łatwo na aukcję z powodu zawodów samochodów wyścigowych, a ich warkot wpływał na komfort licytowanych koni, z pewnością w przyszłości nie będzie miał miejsca. Bardzo byśmy chcieli aby w przyszłości pierwsza część aukcji dotyczyła koni pełnej krwi angielskiej, a druga część była poświęcona koniom pokazowym, które na ringu są pokazywane zdecydowanie dłużej aniżeli konie pełnej krwi angielskiej. Początek został zrobiony, teraz może już być tylko lepiej.
 



Wydarzenia

Polecamy