Aktualności

Data publikacji: 01.10.2013

Wielka Warszawska po raz setny

Patronus pod Szczpanem Mazurem wygrywa Wielką Warszawską (fot. Michał Celmer)
Patronus pod Szczpanem Mazurem wygrywa Wielką Warszawską (fot. Michał Celmer)

Wielka Warszawska to gonitwa wywołująca co roku specjalne emocje wśród Warszawiaków i w całym środowisku wyścigowym. Były lata kiedy na tor służewiecki przyjeżdżało kilkadziesiąt tysięcy osób, chcących spędzić dzień w tym pięknym miejscu w atmosferze wielkiego wyścigowego święta. W dniu Wielkiej Warszawskiej można spotkać na torze ludzi wszystkich środowisk. Znakomita atmosfera, świetna zabawa i odrobina adrenaliny związanej z próbą trafienia dokładnego wyniku gonitwy, to kilka składowych z których złożona jest ranga tej gonitwy. Za kolejność dwóch pierwszych koni na celowniku płacono ponad 40 złotych za trzy złote a za cztery pierwsze konie na celowniku ponad 22,000 tys za dwa złote.

W tym roku Wielka Warszawska odbyła się po raz setny i mimo, że obiekty służewieckie nie są jeszcze gotowe do przyjęcia dużej liczby osób, to z przyjemnością można było zobaczyć kilkanaście tysięcy osób, które przybyły aby zobaczyć jedną z najważniejszych gonitw w roku. Gonitwa jest trudna, bo odbywa się na dystansie 2600m i biorą w niej udział najlepsze aktualnie konie w wieku trzyletnim i starsze. Zwykle konie starsze ogrywały młodzież ale tym razem służewiecka młodzież wzięła mocny rewanż. Na celowniku jako pierwsze zameldowały się konie polskiej hodowli. Zwyciężył wyhodowany pod Warszawą Patronus po Ecosse / Palixodia pokonując o pół długości wyhodowaną również w Polsce klacz Kundalini po Belenus / Kantaya. Było to znakomite potwierdzenie klasy ogiera i klaczy, które dokładnie w tej samej kolejności minęły celownik w lipcowej gonitwie Derby. Ogiera Patronus poprowadził do zwycięstwa jeden z najmłodszych ale zarazem najbardziej utalentowany dżokej na służewieckim torze osiemnastoletni Szczepan Mazur. Pikanteri temu zwycięstwu dodaje fakt, że polski dżokej dosiadł ogiera Patronus w zastępstwie  kontuzjowanego, nieobecnego gwiazdora europejskich torów Kierena Fallona, sześciokrotnego championa dżokei w Wielkiej Brytanii. Ogier Patronus wyhodowany został w stadninie Pegaz w Nowej Wronie, należącej do Państwa Joanny i Andrzeja Zielińskich. Obecnie koń jest własnością Konstantyna Zgary, ukraińskiego potentata w hodowli i własności koni wyścigowych. Andrzej Zieliński oraz Konstantyn Zgara to członkowie Turf Club Służewiec i jesteśmy dumni mając takich hodowców i właścicieli koni w swoim gronie. Należy podkreślić znakomitą organizację setnej gonitwy Wielka Warszawska przez organizatora wyścigów Totalizator Sportowy, a ubolewać nad tym, że w tak ważnym dniu nie zaszczyciła swoją obecnością tej gonitwy Pani Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz Waltz. Piękna derka dla zwycięskiego konia i ładne nagrody to jednak nie wszystko i szkoda, że Pani Prezydent nie doceniła wagi gonitwy tak ważnej dla mieszkańców Warszawy i dla historii wyścigów konnych w Polsce.

W dniu Wielkiej Warszawskiej odbywa się również tradycyjna gonitwa o nagrodę Mosznej dla najlepszych koni na dystansie 1600m. Jest to również gonitwa międzynarodowa, w której mogą startować trzyletnie i starsze konie z zagranicy. W tym roku zwycięzcą został ogier Star Poker  po Footstepsinthesand / Samphire Red własności Alicji  Chodowiec i I. Kachnowicz. Star Poker to tegoroczny rekordzista toru służewieckiego na tym samym dystansie i był ponownie znakomicie przeprowadzony w gonitwie przez dżokeja z Czech T.Lukaska.  W gonitwie dla dwuletnich klaczy o nagrodę Cardei triumfowała klacz Rosalka po Tertullian / Rimera własności A.Wyrzyka. Generalnie bardzo ciekawy dzień i sądzę, że wszyscy, którzy przyszli na wyścigi w niedzielę 29 września wyszli usatysfakcjonowani, a niektórzy bogatsi po udanych trafieniach w zakładach wzajemnych. W przyszłym roku Wielka Warszawska już z wyremontowaną trybuną środkową, a więc jest nadzieja na kolejne bicie rekorów oglądalności Wielkiej Warszawskiej przez mieszkańców Warszawy. 



Wydarzenia

Brak wydarzeń w najbliższym czasie

Polecamy