Urszula i Jerzy Engel

Data publikacji: 21.10.2014

Kolejne zwycięstwo Duka of Zamindar

Gonitwa o nagrodę Życia Warszawy ma już swoją kilkudziesięcioletnią tradycję. W tym roku odbyła się po raz czterdziesty i plotka wyścigowa głosi, że była to ostatnia gonitwa pod patronatem tej zasłużonej gazety dla środowiska wyścigowego.

W tym roku mocna stawka koni ścigała się o tę nagrodę kategorii B na dystansie 2000m. Znakomicie przygotowane były Suo, Lucky Peter czy Atlant, które wyglądały na padoku tak, jakby dla nich sezon się dopiero zaczynał. Duke of Zamindar, wygląda zawsze elegancko na padoku ale tym razem był niebywale spokojny i pewny swojej wartości wyścigowej. Faworytem publiczności był Atlant i trudno było sobie wyobrazić, że może nie liczyć się w końcowej rozgrywce. Cichym faworytem publiczności był Suo, który był szykowany na Wielką Warszawską i długo utrzymywał się w zapisie do tej gonitwy, ale w ostatniej chwili zdecydowano, że jednak więcej szans na zwycięstwo będzie miał w gonitwie o nagrodę Życia Warszawy i Suo został zapisany do gonitwy, która odbywa się tydzień po Wielkiej Warszawskiej.

Dla Duka of Zamindar trener Maciej Jodłowski wciąż poszukuje najkorzystniejszego dystansu, na jakim będzie czuł się najlepiej. Duke próbował już sprintu na 1200m bez specjalnych sukcesów, chociaż wiele osób twierdziło, że jest on typowym sprinterem. Z sukcesami ścigał się na dystansach 1600m oraz 1800m co sugerowało, że może najlepiej czuje się właśnie na średnich dystansach. Na 2000m jak dotychczas nie błyszczał i niewiele osób wierzyło, że może na takim dystansie odegrać większą rolę. Sprawdzianem możliwości steyerskich miał być dla niego właśnie bieg o nagrodę Życia Warszawy, i Duke zwyciężył w bardzo dobrym stylu. Duke of Zamindar preferuje rzetelne rozgrywanie wyścigów, w surowym tempie i jeśli nie ma w wyścigu lidera, sam bierze na siebie sposób rozgrywania gonitwy. Tym razem również poprowadził od startu do mety, nie oddając prowadzenia ani na chwilę i do samego celownika odpierał skutecznie ataki finiszującego Suo.

Duke bardzo pozytywnie nas zaskoczył, oczywiście mieliśmy nadzieję, że może być to koń, który równie skutecznie będzie walczył w gonitwach dystansowych jak i na krótszych dystanasach ale jeśli do znakomitego stylu w jakim zwyciężył, dodamy drugi czas na tym dystansie, jaki zrobiły konie w tym roku na Służewcu, to rysuje się obraz konia, silnego, wytrzymałego i szybkiego. Lepszy czas o sekundę, zrobił od Duka tylko Silvaner walcząc do celownika z Camerunem w nagrodzie Golejewka, kiedy Silvaner był bliski rekordu toru przebiegając dystans wolniej o 0.6 sek. od aktualnego rekordu należącego zresztą do Cameruna. Czas Silvanera to 2,02,7, natomiast Duke of Zamindar to 2,03,7.

Co ważniejsze Duke po gonitwie czuje się znakomicie, tryska humorem i wyczyszcza żłób do ostatniego ziarenka. Niestety w tym roku nie ma już gonitwy dla koni podobnej klasy na dystansie od 1800m do 2200m i nie bardzo wiem co zdecyduje trener i czy Duke wystartuje jeszcze w tym sezonie. Mamy jedynie nadzieję, że w przyszłym roku plan wyścigów uwzględni w terminie jesiennym gonitwy na w/w dystansach dla koni, które najlepiej czują się na dystansach do 2000m.

 



Wydarzenia

Brak wydarzeń w najbliższym czasie

Polecamy