Ludzie Służewca

Henryk Krzyżanowski - od 30 lat w siodle (fot. Ewa Chrzanowska)
Data publikacji: 27.08.2013

Henryk Krzyżanowski

Konie to moja kolejna wielka miłość, po rodzinie, biznesie moje wielkie hobby, któremu poświęcam dużo czasu i pieniędzy to konie. Chociaż na tor służewiecki trafiłem niedawno, dzięki zaproszeniu Prezesa Turf Clubu, Jerzego Engela, to mój związek z końmi trwa ponad trzydzieści lat.

Sam jeżdżę konno i chociaż są to konie do skoków i ujeżdżenia to praca i opieka nad końmi jest podobna, jak z końmi wyścigowymi. Jednak atmosfera na Służewcu podczas dni wyścigowych jest znakomita, szczególnie pośród hodowców i właścicieli koni, z którymi miałem przyjemność oglądać gonitwy i przeżywać wielkie emocje. Ta atmosfera jest nieporównywalna z dyscyplinami, w których dotychczas egzystowałem i jestem przekonany, że posiadanie koni wyścigowych jest czymś nieporównywalnym jeśli chodzi o emocje, przeżycia i adrenalinę jaką wyzwala gonitwa w której startuje koń, którego jest się właścicielem.

Wyścigi na Służewcu potrzebują wsparcia, dlatego ważne aby pokazywać je jak najliczniejszej grupie ludzi a przede wszystkim przyprowadzać na Tory Wyścigów Konnych osoby znane, popularne mogące swoim wizerunkiem dodać kolorytu gonitwom. Osobiście jeszcze nikogo z mojego świata biznesu nie przyprowadziłem bo sam uczę się wyścigów, ale dzięki członkostwu w Stowarzyszeniu Turf Club Służewiec, mam teraz mozliwość zapraszać przyjaciół kolegów i partnerów biznesowych. Wierzę, że oni również zarażą się bakcylem bywania na Służewcu.

Częścią mojego biznesu jest transport i duże samochody transportowe, które spotakcie Państwo na drogach w Polsce i zagranicą mają na swoich plandekach zdjęcie konia w galopie, to taki mój maleńki wkład na początek mojej działaności promocyjnej w STCS dla wyścigów konnych w Polsce.

Zobacz inne prezentacje

Wydarzenia

Polecamy