Data publikacji: 11.03.2024
JEŚLI ŹLE WYSELEKCJONUJESZ TO SAM SOBIE PRZYGOTUJESZ PORAŻKĘ
Po wielu latach oczekiwań nareszcie trenerzy mają odnowione miejsce przy torze roboczym, skąd mogą dokładnie i w dobrych warunkach nadzorować pracę jeźdźców i trenowanych przez nich koni. Już nie wypada nazywać tego miejsca jak dawniej ‘’budą’’ a nowej nazwy na to miejsce jeszcze nie wymyślono. W tym małym, ale przestronnym budyneczku odbywa się codzienna wymiana myśli i spostrzeżeń środowiskowych na temat wszystkiego co dzieje się na Torach Wyścigów Konnych. Wygląda na to, że kiedy jest zbyt długie oczekiwanie na decyzję Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi co do wyboru Prezesa PKWK, to każdy stracony dzień tylko potęguje wyobraźnię ludzi. W zasadzie niewiele osób ze środowiska wyścigowego ma nadzieję na szybkie, jakościowe zmiany na Służewcu, ale pokładają swoje nadzieje w zaangażowaniu się nowych ludzi, jacy zostaną wybrani na kluczowe stanowiska, którzy zadbają o rozwój wyścigów konnych.
Przedłużający się proces decyzyjny, co do wyboru Prezesa PKWK powoduje, że na Służewcu plotka goni plotkę i słyszy się najróżniejsze opinie co do wyboru nowego Prezesa PKWK, ale wszystkie opnie kończą się jednym niezmiennym życzeniem, oby była to osoba, dla której najważniejsze będzie dobro, rozwój i przyszłość wyścigów konnych na Służewcu w Warszawie, a wszystkie inne działalności mogą się dziać przy wyścigach konnych, które muszą być najważniejszą działalnością na Torach Wyścigów Konnych a nie odwrotnie.
Znając sposób pracy w ministerstwach, to fakt, że obecny Minister podał już Radzie PKWK nazwisko swojego kandydata, to sprawa wyboru jest już praktycznie przesądzona. Już niebawem Rada Wyścigów Konnych wyda swoją opinię, ważną dla przyszłego Prezesa PKWK na temat sędziów na sezon 2024. To właściwie ostatnia ważna kwestia dotycząca opinii Rady PKWK, aby wyścigi mogły ruszyć w kwietniu. Inne ważne zarządzenia dotyczące nadchodzącego sezonu, będą już należały do nowego Prezesa PKWK.
Generalnie w małym domku przy torze roboczym na Służewcu panuje niepewność. Oczywiście na giełdzie nazwisk przewijają się najróżniejsze postaci, które wypowiadają się w różnych mediach, pokazując swoje autorskie programy na rozwój wyścigów i przede wszystkim na tej podstawie środowisko wyścigowe wyrabia sobie opinię o konkretnym kandydacie na Prezesa PKWK. Jednak co jest niezmienne w wypowiedziach osób ze środowiska wyścigowego, to nadzieja, że doczekamy czasów, kiedy Prezesa PKWK będzie wybierać środowisko wyścigowe, poprzez swoją Radę PKWK. Tak było dawniej i ten wybór był całkowicie odcięty od uwarunkowań politycznych, a o wyborze kandydata decydowały jego dotychczasowe dokonania środowiskowe.
Wspólny wniosek jaki nasuwa się po tych wszystkich wypowiedziach kandydatów, to olbrzymia liczba spraw, omawianych przez rozmówców, jakie należy szybko poprawić na Służewcu i w jaki sposób poszczególne osoby widzą możliwość rozwoju wyścigów konnych w Warszawie. Jeśli jest tak wiele do poprawy, co możemy wyczytać w kolejnych wypowiedziach, to kolejny wniosek jaki się nasuwa, to fakt, że rozwój wyścigów konnych potrzebuje natychmiastowych działań, aby poprawić zaniedbania, jakie nawarstwiały się przez lata, a które nie zostały dostrzeżone przez osoby zarządzające torem i wyścigami. Wyścigi potrzebują profesjonalisty, bywalca na wyścigach i pasjonata, człowieka, który przez dwadzieścia cztery godziny na dobę będzie myślał nad poprawą organizacji i rozwoju wyścigów konnych w Warszawie. Pośród piątki kandydatów są osoby, które takie działania gwarantują. Tory Wyścigów Konnych potrzebują gospodarza. Poprzedni minister posłuchał złych doradców i powołał na Prezesa PKWK osobę, która z wyścigami nie miała wcześniej nic wspólnego. Oby tym razem wyścigi konne na Służewcu miały więcej szczęścia