Aktualności

Data publikacji: 04.06.2024

POWRÓĆMY JAK ZA DAWNYCH LAT

POWRÓĆMY JAK ZA DAWNYCH LAT Paweł Gocłowski obecny Prezes PKWK, powoli stara się powrócić do dawnych, dobrych zwyczajów, kiedy prezesi byli na wszystkich dniach wyścigowych i nadzorowali poprawność rywalizacji w gonitwach. Nie jest proste, aby przywrócić szybko dawne, dobre zwyczaje na Służewcu, ale powoli krok po kroku można nadrabiać wieloletnie zaniedbania. Dawniej po wygranej gonitwie właściciel, trener i dżokej zapraszani byli do loży prezesa na lampkę szampana. Dzisiaj tego zwyczaju nie ma, ale kto wie, może i takich zmian doczekamy. Pan Paweł otworzył swoją prezesowską lożę dla hodowców i właścicieli koni i sam ogląda gonitwy z tej loży w trakcie każdego dnia wyścigowego. Ponieważ jest obecny na wyścigach, więc wręcza większość nagród na padoku i stara się wykreować, rodzinną atmosferę wśród hodowców i właścicieli koni. Nie zajmuje się niczym innym, tylko wyścigami konnymi, obserwuje pracę komisji technicznej i śledzi dokładnie każdą gonitwę, aby mieć swoje zdanie na każdy kontrowersyjny temat. To dobry sygnał dla wyścigów i ich przyszłości, bo to ważne, aby Prezes PKWK dokładnie wiedział, co dzieje się w trakcie dni wyścigowych na Służewcu. Jeśli w ślad za tymi pozytywnymi działaniami uda się Prezesowi wesprzeć godnymi premiami polską hodowlę i doprowadzić do przełomowego zwiększenia puli nagród, to Prezes Paweł Gocłowski zapisze się pozytywnie w historii wyścigów konnych. Nadal wyścigom brakuje promocji i reklamy a szczególnie bolesny jest brak promocji zakładów wzajemnych. Jeśli nie chce, lub nie potrafi tego zrobić organizator wyścigów, to może weźmie się za to PKWK. Czasy, kiedy podczas dni wyścigowych, gonitwy były głównym widowiskiem na Służewcu bezpowrotnie przeszły do historii. Dzisiaj musimy wiedzieć, czy na Służewiec można wjechać od strony ulicy Puławskiej, czy trzeba jechać od ulicy Poleczki. Jak się okazało duży parking z wjazdem od ulicy Puławskiej, doskonale nadaje się do wszelkiego rodzaju eventów a nawet przystosowywany jest do różnych zawodów sportowych, wystaw i promocji. Organizowano już wyścigi samochodowe i motocyklowe i to nawet podczas dni wyścigowych, na torze zielonym. Były już wyścigi kolarskie, lekkoatletyczne i wiele innych, łącznie z wybudowaniem trybun i piaskowej nawierzchni na parkingu dla konnych zawodów skokowych. Nikt na torze nie ma nic przeciwko temu, aby najróżniejsze eventy i zawody się odbywały, ale pod jednym warunkiem, gdyby dzięki tym eventom korzystały wyścigi konne, a przede wszystkim, gdyby wzrastała od ich organizacji roczna pula nagród. Każda osoba z wyścigowego środowiska, brała te eventy za dobrą monetę, z nadzieją, że te działania wspomogą wyścigi. Pojawił się nawet przekaz, z biura organizatora wyścigów, że kiedy pojawią się na Służewcu zawody skokowe, to skorzystają na tym właściciele koni pełnej krwi angielskiej. Oczywiście nic takiego nie nastąpiło, a wprowadzenie zawodów skokowych na parking torów wyścigów konnych, okazało się jedynie utrudnieniem dla osób przyjeżdżających na wyścigi. W tym tygodniu wyścigi nie będą się odbywać na Służewcu, bo będzie duża impreza organizowana na parkingu wyścigów konnych ‘’ Orange Warsaw Festival ’’ . Trenerzy wyjeżdżają z końmi na wyścigi do Wrocławia lub na tory zagraniczne, bo konie muszą mieć swoją regularność startów i trenerzy muszą dbać o ich formę. Inni jeżdżą po Europie bez koni, aby jeszcze poszukać koni, jakimi mogliby konkurować w najważniejszych gonitwach w sezonie. Jedno co było ważnym dniem na Służewcu a czego dzisiaj brak to aukcja koni na służewieckim torze. Dzisiaj konie sprzedawane są bezpośrednio ze stajni a o aukcji nawet nikt nie wspomina. Kolejny rok bez aukcji to jasny symptom, pokazujący jednoznacznie, że maleje liczba starszych koni na wyścigach. Gonitwy młodych koni jeszcze się w tym sezonie obronią, bo zakupiono dużo koni na aukcjach zagranicą. Ale jeśli nie nastąpi szybkie wsparcie polskiej hodowli, to kolejne sezony będą coraz bardziej ubogie. A jeśli, odpukać stanie się coś w Europie co spowoduje, że nie będzie można przywieźć koni z zagranicy do Polski, to tylko polska hodowla będzie jedynym ratunkiem dla wyścigów. Pierwsze jaskółki pozytywnych zmian na Służewcu ze strony PKWK stały się faktem, oby w ślad za tymi zmianami poszły kolejne.

Wydarzenia

Brak wydarzeń w najbliższym czasie

Polecamy