Data publikacji: 03.05.2014
Sezon wyścigowy 2014 rozpoczęty
Duke of Zamindar otwiera sezon 2014 na Służewcu (fot. Monika Metza-Jodłowska)
Duke of Zamindar otwiera sezon 2014 na Służewcu (fot. Monika Metza-Jodłowska)
Duke of Zamindar otwiera sezon 2014 na Służewcu (fot. Monika Metza-Jodłowska)
Duke of Zamindar otwiera sezon 2014 na Służewcu (fot. Monika Metza-Jodłowska)
Mimo nienajlepszej pogody, jaka towarzyszyła pierwszej dwudniówce wyścigowej w Warszawie, na Tory Wyścigów Konnych na Służewcu przybyło wiele osób. Emocji nie brakowało a uczestnicy zakładów wzajemnych nie mogli narzekać na wysokość wygranych w totalizatorze. Nie obyło się niestety bez małych niedociągnięć, jak to bywa podczas inauguracji, z których podkreślić należy, brak kilkakrotnych powtórek gonitw a w zamian za nie, pokazywanie na wszystkich ekranach wyścigów we Francji lub we Wrocławiu. A przecież można pogodzić wszystkich zainteresowanych i pozostawić wyścigi francuskie na jednym czy dwóch ekranach w rogach sali, na dwóch kolejnych puścić zmieniające się z każdą chwilą stawki dla chętnych wzięcia udziału w zakładach wzajemnych a na pozostałych ekranach puszczać kilkakrotnie powtórki gonitw służewieckich z kilku kamer. Ten prosty zabieg z pewnością zadowoli wszystkich i nie będzie więcej powodów do narzekań. Inne uwagi dotyczą gry w zakładach wzajemnych. Zamiast małopopularnej piątki, w której obroty są maleńkie, zdecydowanie lepiej jest pozostawić grę tak zwanej ‘‘dwójki‘‘ nie tylko na zakłady kiedy biegnie mniej niż sześć koni, ale na wszystkie gonitwy. Z pewnością gra będzie atrakcyjna i obroty będą zdecydowanie większe aniżeli w ‘‘piątce‘‘. Trzeci temat to komentowanie przebiegu gonitw we Francji podczas dekoracji koni na służewieckim padoku. Wyścigi we Francji są na tyle czytelne, że ich komentowanie, zresztą bez wymieniania nazw koni podczas wyścigu, a podawanie jedynie numerów koni ścigających się w gonitwie jest bezcelowe, bo zainteresowani wyścigiem, śledzą gonitwę na ekranie telewizora i dokładnie wszystko widzą, natomiast nie jest miłe dla zwycięzców gonitwy na Służewcu odbieranie nagród z komentarzem gonitwy francuskiej w tle.
Jednak najważniejsi na wyścigach są oczywiście konie i dżokeje, bo to oni tworzą emocje i dają swoimi występami satysfakcję właścicielom, hodowcom i graczom. Z wielką satysfakcją podkreślamy, że jeden z nawiększych znawców wyścigów konnych Andrzej Szydlik, nasz Honorowy Członek Stowarzyszenia, który napisał posezonowe podsumowanie ubiegłego roku, przewidział progresję wielu koni, które z bardzo dobrej strony pokazały się już na początku sezonu. Wystarczy przeczytać jego tekst i porównać z wynikami w gonitwach aby zauważyć, jak wiele ciekawych spostrzeżeń i podpowiedzi przekazał były szef działu selekcji na Służewcu Andrzej Szydlik na stronach Turf Clubu.
Sezon 2014 ruszył z kopyta i to jest najważniejsze dla całego środowiska wyścigowego, wierzymy, że reklama wyścigów, jaka dzięki Turf Club jest wyświetlana na ekranie przy rondzie Dmowskiego w centrum Warszawy, za którą zebraliśmy wiele pochwał, wpłynie na coraz szersze promowanie wyścigów, co przełoży się również na zwiększaniu się liczby bywalców na torze służewieckim oraz na zdecydowanym zwiększeniu wielkości puli w zakładach wzajemnych.