AKTUALNOŚCI

Data publikacji: 14.11.2024

TA OSTATNIA NIEDZIELA NA SŁUŻEWCU W SEZONIE 2024

Minął trudny sezon na Służewcu. To kolejny rok, w którym mimo wielu monitów, rozmówi i próśb, kierowanych do prezesów Totalizatora Sportowego, nie podniesiono puli nagród, co od wielu lat jest wielkim problemem dla właścicieli koni, hodowców, trenerów, jeźdźców i pracowników stajni a największym problemem jest dla przyszłości wyścigów. Grono właścicieli koni zmniejsza się w zatrważającym tempie i to jest najbardziej alarmujący efekt niezmieniającej się puli nagród oraz stawia pod dużym zapytaniem przyszłość wyścigów konnych. Zamykają się stajnie, trenerzy i jeźdźcy wyjeżdżają do pracy zagranicę lub rezygnują z prowadzenia i pracy w stajni. W totalizatorze szczęśliwcy mogli wygrać zadawalające wygrane tylko w przypadku kumulacji pul a na co dzień trudno było mieć pretensje do zakładających się, że nie pędzili ochoczo do kas, bo pule były zbyt mało zachęcające, aby cieszyć się z gry i ewentualnych wygranych. Pozytywne było to, że ludzie, którzy z ramienia organizatora wyścigów byli wcześniej delegowani do rozwijania wyścigów na Służewcu, zakończyli swoją działalność. Ale nadzieje tych wszystkich, którzy myśleli, że jeśli odsunie się osoby, mające inne pomysły na teren służewiecki aniżeli rozwój wyścigów konnych, to poprawi się natychmiast sytuacja na wyścigach, okazały się płonne. Dzisiaj już wiedzą, że byli w błędzie. Po odejściu hamulcowych, poprawiła się atmosfera w środowisku i wzrosły nadzieje na pozytywne zmiany, ale pozytywne zmiany są nadal gdzieś wysoko w chmurze. Były w minionym sezonie momenty bardzo trudne dla wyścigów. Najbliżej strajku byli jeźdźcy, ale występujący w ich imieniu Kamil Grzybowski, wspólnie z Radą PKWK, potrafił zażegnać niebezpieczeństwo strajku jeźdźców, wywalczając zwiększenie opłat za dosiady, które z własnych kieszeni pokryli właściciele koni. Właściciele koni i trenerzy nie grozili strajkiem, chociaż takie pomysły były dyskutowane podczas spotkań członków Turf Club Służewiec, ale ostatecznie do tak skrajnych protestów nie doszło. Podczas wrześniowego spotkania z członkami Turf Club Służewiec, padła deklaracja członków Zarządu Totalizatora Sportowego, że jest szykowana specjalna premia posezonowa w kwocie 2 mln. złotych dla właścicieli koni, to biorąc pod uwagę, że niedawno doszło do zmiany Prezesa Totalizatora Sportowego a na wybór kolejnego jeszcze pewnie chwilę poczekamy, to istnieje też obawa, że z przedstawionej obietnicy premii, może pozostać tylko wspomnienie. Dobrze jednak, że obecnie zarządzający Totalizatorem Sportowym ludzie rozumieją, że wieloletnie zaniedbania i brak wsparcia wyścigów choćby dodatkiem inflacyjnym do puli spowodował aktualną zapaść. Jak wyliczył Prezes PKWK, gdyby dodawano do puli regularnie, co roku, tylko aktualny procent inflacyjny, to dzisiaj pula nagród wynosiłaby 13mln złotych. Ale tak się nie stało i nadszedł czas, aby tak zacna firma jaką jest Totalizator Sportowy, zmieniła zapisy w umowie z PKWK i nadrobiła wieloletnie zaniechania. Dlatego ta przedstawiona obietnica wsparcia właścicieli koni oraz podniesienia puli nagród w sezonie 2025 spowodowała nagły niebywały entuzjazm wśród właścicieli, którzy kupili w tym roku liczbę młodych koni robiącą wrażenie a ponoć to jeszcze nie koniec zakupów. O ile stadniny zagraniczne mają wielką nadprodukcję koni i można było kupować młode konie ze znakomitym rodowodem za bezcen, to w fatalnej sytuacji znajduje się polska hodowla. Liczba polskich roczniaków, jakie trafią na tory wyścigów konnych będzie najprawdopodobniej najmniejsza w historii a kolejne lata mogą być pod tym względem jeszcze gorsze. Zima na torach wyścigów konnych jest długa i mało przyjemna. Opieka nad końmi, szczególnie młodymi oraz treningi rozpoczynające się przed szóstą rano, nie są zajęciem komfortowym, a dodatkowo trwają gorączkowe poszukiwania ludzi do pracy w stajniach i jeźdźców. Nadchodzi trudny czas dla wyścigów, oby minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Prezes PKWK, Prezes i Zarząd Totalizatora Sportowego stanęli na wysokości zadania i zadbali o wyścigi konne, albowiem może w ciepłych i wygodnych gabinetach tego się tak mocno nie odczuwa, ale zapraszamy do stajni wyścigowych codziennie o szóstej rano, może wtedy łatwiej będzie podejmować szybsze i skuteczne decyzje ważne dla środowiska wyścigowego. W imieniu Stowarzyszenia Turf Club Służewiec, z nieustającą nadzieją na lepsze jutro, dziękujemy wszystkim polskim hodowcom, właścicielom, trenerom, jeźdźcom, pracownikom stajni i wszystkim osobom, których praca była w sezonie 2024 ważną składową wyścigów konnych w Polsce i spowodowała, że ten wspaniały, królewski sport nadal w Warszawie istnieje.

Wydarzenia

Brak wydarzeń w najbliższym czasie

Polecamy