AKTUALNOŚCI

Data publikacji: 15.10.2024

Z MYŚLĄ O PRZYSZŁOŚCI

Trzęsienie ziemi w Totalizatorze Sportowym. Jeszcze niedawno ustalaliśmy, jak będzie wyglądać rozwój wyścigów konnych z prezesem Rafałem Krzemieniem a dzisiaj już go nie ma na tym stanowisku i wszystko będziemy ustalać od początku z osobą, która zajmie jego miejsce. A październik to ważny miesiąc dla wielkich firm, bo ustalane i zatwierdzane są budżety na kolejny rok. Oby wyścigi konne, znalazły się na ważnym miejscu w planach Totalizatora Sportowego na 2025 rok. Tymczasem nad przyszłym sezonem już pracują mocno właściciele koni. Kolejne aukcje w Irlandii, Anglii i Francji, poprzedzone dostarczeniem znakomicie opracowanych katalogów, wpływają na wyobraźnię polskich właścicieli koni. Co chwila dowiadujemy się jak wiele koni zakupiono i kto je kupił oraz za jaką cenę. Jak co roku właściciele koni zainwestują miliony złotych w zakup ciekawego pochodzenia koni, które sprowadzone będą do Polski przez właścicieli prywatnych. Trochę w tle aukcji zagranicą odbywają się również aukcje koni w polskich stadninach. Chciałoby się krzyczeć – kupujcie konie w naszych stadninach a dopiero później ruszajcie do Europy. Ale tak nie jest i chociaż w sezonie 2024 furorę zrobiła na torze służewieckim młoda polska klacz, wyhodowana w stadninie Krasne, to jednak zawrót głowy spowodowany liczbą koni oferowanych zagranicą oraz ich wcześnie dojrzewające pochodzenia, odciągają od naszych młodych koni chętnych zakupu konia. Na szczęście mamy wielu członków naszego stowarzyszenia, którym na sercu leży wsparcie polskiej hodowli, więc stawiamy tradycyjnie również na polskie konie i kupujemy młode konie w polskich stadninach. To dobry przykład dla wszystkich chętnych posiadania konia wyścigowego, tym bardziej, że w czołówce koni starszych w obecnym sezonie są konie rodzimej hodowli i przynoszą wiele satysfakcji ich właścicielom. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zastanawia się, jak można pomóc naszym stadninom. Prócz dotacji na rozwój hodowli, nie tylko koni, bo nie z nich jak na razie żyją stadniny, to wszystkie niewydzierżawione i niesprzedane roczniaki powinny zostać zakupione przez KOWR i rozdysponowane po różnych stajniach na Służewcu i Wrocławiu. Taki ruch wspomógłby stadniny oraz oczywiście wspomógłby trenerów, martwiących się o pustostany w stajniach. Jeśli tak się nie stanie, konie będą zakupione przez kupców ze wschodu i wyjadą z Polski w daleką podróż. Ślad po nich zaginie, ale co gorsze będą dojrzewać daleko od Polski i nie powiększą liczby koni ścigających się na torach w Polsce. Dlatego pomoc KOWR z parasolem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi jest dla stadnin państwowych i wyścigów niezbędna i im prędzej zrozumieją to w ministerstwie, tym spokojniej będzie przechodził proces odbudowy polskiej hodowli. Koni wyścigowych Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi jest jedyną osobą, w rękach której leży przyszłość wyścigów konnych w Polsce. Oczywiście można powiedzieć, że przecież jest znakomita firma Totalizator Sportowy, która odpowiada za organizację wyścigów i zakłady wzajemne. Problem w tym, że turbulencje kadrowe w tej firmie nie dają stabilnej koncepcji rozwoju wyścigów konnych. Totalizator zamiast zajmować się wyłącznie zakładami wzajemnymi, traktował do niedawna wyścigi jako miejsce inwestycji w zabudowę terenu, który w swojej większej części podlega nadzorowi konserwatora zabytków. Gdyby cała para również finansowa skierowana była wyłącznie w rozwój zakładów wzajemnych i organizację wyścigów, dzisiaj wyścigi w Polsce byłyby w zupełnie innym miejscu. Tymczasem traktowanie wyścigów jako dodatek do innych działań i inwestycji na Służewcu, spowodowało systematyczny spadek liczby koni ścigających się na torach w Polsce, a największy ubytek dotknął polską hodowlę. Właściciele już dali pozytywne hasło co do zakupu koni na przyszły sezon, teraz czas na pozytywny ruch Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz na Totalizator Sportowy. Oby decyzje co do przyszłego sezonu przyszły jak najszybciej, bo w stadninach planowanie stanowienia klaczy, zaczyna się przed końcem roku. Oby przyszłoroczny luty, kiedy zaczyna się czas stanowienia klaczy, był najbardziej zapracowanym miesiącem w stadninach w Polsce.

Wydarzenia

Brak wydarzeń w najbliższym czasie

Polecamy